Made in Poland


Dzisiaj na Facebooku mignął mi  post udostępniony przez koleżankę. Post napisany przez mężczyznę, który od pierwszych słów brzmiał jak połączenie Jakuba  Żulczyka i rapera-specjalisty-od-życia-i-głoszenia-prawdy.


Wspominam o tym, że udostępniła to kobieta, bo zadziwia mnie solidarność z osądem wystawionym przez autora wpisu na temat „Epidemii księżniczek”. Wspomniany osobnik załamuje ręce nad trudem znalezienia „prawdziwej” normalnej kobiety, partnerki do związku i wydaje się, że nawołuje do przyjrzenia się dramatowi jakim jest wysyp instagramowych panienek.



Postać skrzętnie opisana przez autora to dziewczyna, która skupia się na niewiele więcej niż fizycznej urodzie oraz pieniądzach, które oczywiście ma „wyłudzać” od właścicieli sportowych aut i sponsorów egzotycznych wakacji. Instagirl zarobiona jest pompowaniem pośladków na siłowni oraz publikowaniem zdjęć, podczas gdy mieszka na jednym pokoju, jeździ tramwajem i nie garnie się do pracy zawodowej, jednocześnie wymagając od partnera szczytowej zaradności. Podsumowując, według autora roi się od interesownych, leniwych, egocentryczek-materialistek- bieda chłopom XXI wieku.


Czy ja żyję w innej czasoprzestrzeni? Nigdy nie spotkałam kobiety prezentującej pełnego przekroju wyżej wymienianych  cech.

Sama szukam w partnerze takich cech jak zaradność, poczucie humoru, pewność siebie. Udostępniam także masę swoich zdjęć (w związku z działalnością makijażową), zdarza mi się pochwalić fajnym wyjazdem, nie znoszę gotować, a aktywność fizyczną praktykuję 3-4 razy w tygodniu, to czy już zasługuję na łatkę?

Według mojej przyjaciółki to mężczyzna powinien utrzymywać dom, a kobieta zajmować się ogniskiem domowym- to już jest księżniczka?


Inna koleżanka ma starszego mężczyznę, z którym podróżuje. Czasami wstawi jakieś ponętne zdjęcie na Facebooka (a jest bardzo atrakcyjna!). W skali od 1-10, jak bardzo jest księżniczką?

Czy wystarczy pracować zawodowo albo nie publikować zdjęcia z siłowni, żeby uniknąć tej kategoryzacji? Czy może chodzi tu o zbyt wysokie wymagania kobiet wobec mężczyzn? Kiedy stajemy się trudnymi księżniczkami?


Bez wątpienia, gdzieś istnieje bohaterka posta Pana X. Boli mnie tylko wniosek, który wypływa z jego wypowiedzi- że ten typ kobiety jest dominujący we współczesnym świecie. I zgadza się z tym jakaś przedstawicielka wspomnianej płci, o losie! Proszę, powstrzymajmy się od wrzucania ludzi do jednego wora- każdy jest inny. Nie definiujmy człowieka na podstawie kilku cech, które wypunktowaliśmy, a potem nie generalizujmy ‘Bo baby są teraz takie, że…’, ‘Bo dzisiejsi faceci to…’.



Nie pochodzimy z jednej serii produkcyjnej.








Komentarze

Popularne posty