W poszukiwaniu siebie

 Life isn't about finding yourself. Life is about creating yourself.


Bliska osoba wysłała mi kiedyś taki cytat. Wydawałoby się- kolejna sentencja fruwająca po ścianach Facebooka, ale gdyby się zastanowić głębiej (co zrobiłam oczywiście :)) to połowicznie zgadzam się z tym stwierdzeniem.

Życie jest zarówno o odnajdywaniu jak i tworzeniu siebie.

Po to, aby móc siebie przebudować, musimy wiedzieć jakich materiałów chcemy do tego użyć lub poddać recyklingowi , a żeby to zrobić to należy się wpierw rozeznać w tym, z czego na starcie jesteśmy zbudowani. 

Z jakiego smutku, ran, lęków, ograniczeń i niezaspokojonych potrzeb?

Z jakich nadziei, snów, namiętności i pasji?

Z jakich klatek, które pozwoliliśmy aby inni nam wcisnęli na umysły?


Należy rozwinąć te bele materiałów, zlokalizować dziury i wyrzucić to co nas drapie.

To też idealny moment, aby sprawdzić co nam jednak (to co już mamy!) leży jak ulał i jakiego elementu tam brakuje, by poczuć się całością.

Podam Wam przykład, aby nie było tak ogólnie :)!

W drodze terapii zdiagnozowałam niezwykle irytującą mnie samą maskę 'pajaca', którą nakładam tym częściej, im gorzej się czuję. W końcu, jeśli inni będą mnie lubić to może ja sama siebie kiedyś polubię? Może sympatia ludzi zaleczy moje niskie poczucie własnej wartości? (bullshit swoją drogą)

Jeszcze nie udało mi się wyrzucić tej maski do kosza, ale jestem w trakcie wspomnianego przeglądu szafy umysłu. To taka powyciągana spruta rzecz, po którą sięgam nieraz z automatu, ALE już zauważam jak bardzo mi w niej brzydko. W tej szmacie pajaca nie jestem sobą. Coraz bliżej mi z nią do śmieci. 


Wierzę, że wszyscy mamy ogromne, czasem nieodkryte magazyny zasobów, by stać się kimś innym, lepszym- dla nas samych. Wystarczy regularnie robić remanent i trwać w podróży w poszukiwaniu kolejnych cennych materii, które staną się budulcem naszej tożsamości.





Komentarze

Popularne posty