Wiosna pachnie smutkiem
/proza inspirowana prawdą/
Dopiero końcówka stycznia, ale to cholerne globalne ocieplenie powywracało klimat do góry nogami i na krzyż. Pory roku niecierpliwie wpychają się w kolejkę, nie mogąc grzecznie poczekać trzech miesięcy, a najbardziej bezczelne z nich to lato i wiosna. Na wiosnę, co prawda, ludzie najmniej się obrażają, nawet gdy nie zdążyli wyciągnąć wszystkich najcieplejszych swetrów i moherowej czapy, w końcu jest tak piękna!
Gdyby przedstawić wiosnę w ujęciu piramidy zapachowej, niczym flakon ulubionych perfum, to nuty głowy, te pierwsze które czujemy, powitalnie uderzają przyjemnym chłodem o świcie, mokrą trawą, ozonem po deszczu, subtelnym słońcem. Najdłużej rozwijające się nuty bazy- przynoszą mi na myśl zapach wilgotnej ziemi i słodkiego kwitnienia. Natomiast, nuty serca (ha!) to te które zaczynają drażnić sensory po 10 minutach i to właśnie moment, gdy klatkę piersiową zaczyna ściskać mi smutek.
Co roku od nowa dochodzę, co mnie tak przygnębia w zapachu zbliżającej się fali ciepła- wtedy gdy wychodząc rano z psem zauważam, że już nie mam na języku metalicznego posmaku mrozu. I co roku zapominam i przypominam sobie od nowa...
To smutek ze straty.
Życie z czasem dorzucało kolejne, piękne acz urwane historie, które jako wspomnienia skumulowały się w kulę dyskomfortu i kładą się wiosną całym swoim ciężarem na sercu, tak że ciężko oddychać. Nie występują indywidualnie tylko jako masa łączna strat. Chociaż.... gdyby tę masę spróbować opakować jak cuksa, to na spodzie opakowania byłaby pierwsza wielka miłość, a na wierzchu ta ostatnia. Brzegi graniczne smutku wiosennego.
Drżące dłonie odbierające pierwszy telefon,
stopy oparte o balustradę balkonu
Zielony golf w kolorze jego oczu
Pocałunki w deszczu
Klękanie na kafelkach w brudnej kuchni,
by mieć mnie bliżej w uścisku
Puste molo w środku nocy,
pełnia księżyca
"Kocham Cię" w siedmiu językach
Taniec na ulicach Berlina
Razem damy sobie radę. Obiecuję.
Próbuję przywyknąć do tego wprawiającego mnie w wewnętrzne rozedrganie aromatu i staram się widzieć wiosnę tak jak na to zasłużyła... W końcu przychodzi z dobrymi intencjami, wręczając mi zaproszenie do nowych szans i beztroskiej radości z życia.



Komentarze
Prześlij komentarz