Sobą bardziej niż kiedykolwiek

(będą przekleństwa)


Podobno 30-tka miała być tym przełomowym momentem w dorosłym życiu- wywracającym wszystko do góry nogami, podmieniającym scenariusz codzienności na nieznany. Czy się tak stało? WIADOMO, ŻE NIE!

Jeśli sami potraktujemy tę liczbę jako próg transformatywny, to możemy sobie zaplanować to i owo, ale przewroty egzystencjalne nie dzieją się, bo tak żeśmy w kalendarzu szrajbnęli i hops, odhaczone.


Tuż przed rozmową z psycholożką, na którą się próbowałam jakoś przygotować (śmiech) uświadomiłam sobie, że wcale nie ten największy kryzys zmusił mnie do przewartościowania. To nawet nie było żadne traumatyczne wydarzenie- ostatnie pół roku, patrząc z boku, to był czas opiewający w efektywność, sukces, realizację, ale przede wszystkim (co najważniejsze w kontekście tego wpisu) opiewający w WYCZERPANIE. I owe wyczerpanie, za które całkowicie biorę odpowiedzialność, doprowadziło mnie do stanów depresyjno-lękowych, rozbudziło uśpioną somatykę, czarne myśli, zgasiło chęć życia.

No jak to nie chcieć żyć, jak przecież wszystko poszło po mojej myśli? Tak to. Bo do tego potrzebna jest energia, spokój ducha i czysta głowa, a tego mi zabrakło. Nie żebym nie była świadoma tego, że się zajeżdżam jak konia rolnego w XVI wieku, ale chyba musiałam nabić odpowiednią ilość wywrotek, aby usiąść na dupie i popatrzeć na obdarte kolana.

Pod lupę poszło absolutnie wszystko: to jak się do siebie odnoszę, jaki tryb życia uprawiam, podważyłam dotychczasowe hobby i sympatie, tempo i zapytałam "Kleo, czy to nadal jesteś Ty?". Okazało się, że nie i uniform, w którym zapierdalałam przez ostatnie 30 lat zajebiście mnie uwiera.


Oto kilka odkrywczych myśli, które posłużą mi za glinę do wersji Kleo 2.0 (ale może i Wam dadzą do myślenia?):

  • Nie jestem ekstrawertykiem, a ambiwertykiem z dużą tendencją do introwertyzmu (ha).
  • Śpiewanie i malowanie nie sprawia mi już takiej radości jak kiedyś. Może to czas na nowe?
  • Samodyscyplinę należy wymienić na wsłuchiwanie się w bieżące potrzeby i możliwości.
  • Na odpoczynek nie trzeba zasłużyć (ciężka lekcja, potrwa)
  • Rola płaszczącego się przepraszacza byle nikogo nie stracić - do wyjebania.
  • Nie wszyscy muszą mnie lubić.
  • Nie każdy musi mnie rozumieć.
  • Nie muszę naprawiać świata innym.
  • Pośpiech to wróg spokoju.


Nie mogę się doczekać (i właściwie już odczuwam) skutki pracy nad nowym sposobem myślenia i podejmowania decyzji. Wierzę, że przede mną kolejne LEPSZE 30 lat.





Komentarze

Popularne posty